Przemysł gra o zieloną energię. Kto zbuduje most do przyszłości?
Czy europejski przemysł stoi u progu największej gry swoich czasów? Transformacja ku zielonej gospodarce nie jest już futurystyczną wizją – to ekonomiczny fakt, który na nowo definiuje układ sił na globalnym rynku. Przedsiębiorstwa w Polsce i w całej Europie muszą dziś jednocześnie redukować emisje, rosnąć, inwestować, konkurować i… nie wypaść z gry. Pytanie nie brzmi już czy, ale kto wygra i kto zapłaci za ten wyścig o zieloną przyszłość.
Właśnie temu poświęcony był panel Przemysł w grze o zieloną gospodarkę: kto wygra, kto zapłaci? Eksperci prześwietlali kierunki transformacji do 2030 i 2050 roku, analizując napięcia między ambicjami klimatycznymi a realiami konkurencyjności. Na stole znalazły się tematy, które dziś decydują o być albo nie być wielu sektorów: rosnące koszty energii, dostęp do czystych technologii, finansowanie innowacji, a także zmieniające się globalne łańcuchy wartości, w których Europa musi znaleźć i utrzymać mocną pozycję.
Eksperci byli zgodni: zwycięzcami będą ci, którzy wykażą się elastycznością, odwagą inwestycyjną i zdolnością do szybkiego skalowania rozwiązań zero- i niskoemisyjnych. W nowej rzeczywistości gospodarczej liczyć się będzie nie tylko jakość pomysłów, lecz także tempo ich wdrażania, umiejętność reagowania na zmiany regulacyjne oraz współpraca między różnymi sektorami. Firmy, które już teraz inwestują w zielone technologie, cyfryzację procesów i efektywne zarządzanie zasobami, zyskają wyraźną przewagę konkurencyjną.
Czytaj więcej >>
Przegrani? Jak podkreśliła dr Sonia Buchholtz, będą to „maruderzy, którzy spóźnią się z decyzjami”. Przedsiębiorstwa odkładające transformację energetyczną i liczące na utrzymanie dotychczasowych rozwiązań szybko odczują konsekwencje rynkowe i wizerunkowe. Opóźnienia w dostosowaniu się do polityk klimatycznych i brak inwestycji w innowacje mogą prowadzić do utraty kontraktów, problemów z pozyskaniem finansowania, a w skrajnych przypadkach nawet do wypchnięcia z rynku.
Najbliższe lata pokażą, że przewaga będzie należeć do tych, którzy potrafią myśleć strategicznie i działać bez zwłoki, traktując zmiany nie jako zagrożenie, lecz jako szansę na rozwój i budowę nowego, odpornego modelu biznesowego.
Regulacje, energia i kapitał – trzy filary presji na przemysł
Panel otworzył Ryszard Pawlik, szef PKEE w Brukseli, który podkreślił, że przyszła pozycja konkurencyjna europejskiego przemysłu zależeć będzie od tempa dekarbonizacji oraz stabilnego dostępu do czystej i przystępnej cenowo energii. To właśnie synergia między regulacjami, energetyką i biznesem ma zdecydować, kto utrzyma się w globalnym wyścigu.
Anna Szczodra z KPMG zwróciła uwagę, że choć w Polsce „dużo już się udało” – bo kraj dysponuje ponad 25–35 GW mocy OZE i stabilnym sektorem finansowym gotowym finansować transformację, to regulacje pozostają czynnikiem największej niepewności. Niestabilność otoczenia prawnego, luki wytwórcze wynikające z wyłączania bloków węglowych oraz wciąż zbyt wolny rozwój nowych mocy wytwórczych budują ryzyko strukturalne dla przemysłu.
Anna Szczodra mówiła wyraźnie:
„Transformacja to proces systemowy – ceny energii, regulacje i struktura rynku muszą nadążać za zmianą miksu. A to wciąż największe wyzwanie”.
Energia jako warunek konkurencyjności
Problem kosztów energii, kluczowy dla przemysłu, przewijał się w całej dyskusji. Uczestnicy wskazywali, że w Polsce rośnie luka wytwórcza i w najbliższych latach może zabraknąć krajowej produkcji energii, jeśli nie przyspieszy rozwój nowych mocy. Podkreślano, że fundamenty cenowe wyznacza ostatnia jednostka zamykająca system, co przy obecnym miksie zwiększa wrażliwość przemysłu na wahania cen hurtowych. Zwracano również uwagę, że konkurencyjność europejskich firm będzie zależeć od dostępu do taniej, czystej energii – w przeciwnym razie produkcja może odpłynąć do USA lub Azji.
Michał Obiegała, prezes BP Polska, powiedział, że:
„Transformacja jest nieunikniona i kosztowna. Europa jest spóźniona, a energetyka oparta na ropie, gazie i węglu budowała się sto lat. Musimy patrzeć na proces pragmatycznie i mówić wprost o konkurencyjności”.
Finansowanie transformacji: banki chcą inwestować, ale rynek potrzebuje elastyczności
Joanna Smolik z BGK podkreśliła, że sektor finansowy dostrzega opłacalność inwestycji transformacyjnych. Projektów jest wiele, szczególnie w obszarze OZE, jednak przyszłość należeć będzie do modeli hybrydowych, łączących produkcję z magazynowaniem energii. Banki są gotowe finansować transformację, lecz jak wskazano nie obejdzie się bez większej elastyczności regulacyjnej, stabilności systemu wsparcia oraz uporządkowania zasad pomocy publicznej i procesu przyłączeń. Smolik dodała, że transformacja jest opłacalna, ale wymaga czasu i przejrzystych zasad gry.
Przemysł potrzebuje taniej energii – i nowych modeli jej konsumpcji
Miguel Ochoa Gimenez z Huawei zwrócił uwagę, że fundamentem przemysłowej dekarbonizacji będą inteligentne sieci oraz technologie magazynowania energii. Jego zdaniem rozwój systemów BESS, automatyzacja sieci i cyfryzacja procesów pozwolą przemysłowi stabilnie funkcjonować przy coraz większym udziale OZE w miksie energetycznym. Podkreślił jednak, że konieczne jest uproszczenie regulacji, które dziś spowalniają najważniejsze inwestycje.
W podobnym kierunku szły wnioski Damiana Bąbki z Qair Polska, który wskazywał, że przewagę konkurencyjną firm będą budować nowe modele konsumpcji energii. Autokonsumpcja, rozproszone wytwarzanie i spółdzielnie energetyczne, a także lokalizowanie zużycia jak najbliżej źródła produkcji mają nie tylko obniżać koszty, ale również zwiększać odporność przedsiębiorstw na wahania rynkowe.
Jak podkreślił, „wygranymi będą ci, którzy potrafią działać elastycznie. Tania energia jest warunkiem rozwoju, a system musi pozwolić na jej lokalną produkcję i zużycie”.
Przemysł wygra tylko wtedy, gdy odważy się inwestować
Z panelu wyłania się obraz europejskiego, w tym polskiego, przemysłu stojącego przed historycznym wyborem.
Transformacja energetyczna jest konieczna, lecz jej koszt i tempo będą zależeć od stabilnych regulacji, przyspieszenia nowych inwestycji, dostępu do taniej i czystej energii, elastyczności rynku oraz możliwości finansowania.
Eksperci podkreślali, że utrzymanie przemysłu w Europie nie będzie możliwe bez zdecydowanego zwiększenia dostępności zielonej energii. Wygrają ci, którzy zrozumieją, że transformacja nie jest kosztem, lecz warunkiem pozostania w globalnej grze.
Jak trafnie podsumowano podczas dyskusji: „Przemysł nie zapyta już, czy transformacja jest potrzebna. On pyta: kto wygra ten wyścig – i kto za niego zapłaci?”.
Projekt w ramach grantu przyznanego przez European Climate Foundation












